Cześć. Ja dzisiaj tylko na chwilkę, ponieważ muszę się uczyć do sprawdzianu z angielskiego, kartkówki z przyrody i polskiego... Kurde no dopiero był weekend, a nauczyciele już tyyyyle każą się nauczyć...
A co do tematu posta... Jak ktoś nie wie, tłumaczenie to ---> ,,Wiedziałam, że tak będzie...". Chodzi o to, że od paru tygodni wychodzę na dwór <głównie> z Asią, Sandrą i Szymonem. Jak dzisiaj wracaliśmy ze szkoły to mieliśmy przy sobie puzzle (opowiem wam o tym kiedy indziej) i przed Asi domem ja i Patryk zaczęliśmy je układać. Sandra od razu -Jacy idioci-. Dobra, ale nie o to chodzi... Ja rozumiem, że nie zawsze musimy wszędzie chodzić razem, ale jakiś czas temu Sandra mówiła, że chce sobie kupić buty i ja powiedziałam, że mogę iść z nią i ona powiedziała, że ok, fajnie... Dzisiaj jak układałam te puzzle to słyszałam jak ona, Asia i Szymon rozmawiali o tym i umawiali się kiedy mają się spotkać, żeby iść tam gdzie miałam iść z Sandrą... Na mnie nawet uwagi nie zwrócili. Ostatnio jak wychodzę z nimi na dwór, to czuję się taka odrzucona, niepotrzebna... Mieliśmy się dzisiaj spotkać o 17.20, ale ja muszę się uczyć i zadzwoniłam do Asi, żeby ją poinformować, że się nie wyrobię i może wyjdę po 18, a ona ok i po chwili zastanowienia zapytała dlaczego. No to powiedziałam jej, że muszę się uczyć i wgl. Gdyby chodziło o Sandrę od razu zapytałaby się, czy mają na nią poczekać, czy ma dużo do nauki, czy zapyta się taty/mamy jeszcze raz... Ale nie, do mnie gadała nadal ty wesołym tonem... A gdybym z nimi poszła to byłoby tak, że Sandra gada, droczy się z Szymonem, Asia po jakimś czasie przyłączyłaby się do nich, a ja siedziałabym sama na ławce... Czasami kiedy z nimi wychodzę i tak właśnie jest, to ja mało się odzywam, śmieję... Często jest tak dla tego, że mam ostatnio mieszane uczucia, nie jestem pewna wielu rzeczy, dlatego wkurzam się kiedy słyszę z ich strony takie pytania jak -Jezu o co Ty jesteś zła?- -No co się znowu stało?- -O co masz focha?-. Kiedy wychodzimy na dwór, prawie w ogóle ze mną nie rozmawiają, mają mnie gdzieś i zdaje i się, że wkurzam ich tym, że się nie odzywam i nie śmieję razem z nimi. To jest tak, że jak ja mam wyjść na podwórko np. z Asią to jest od razu -pójdziemy po Szymona? zadzwonimy po Sandrę?- A kiedy oni są razem na dworze to ja dzwonię czy mogłabym do nich przyjść, bo oni o mnie zapominają... Lepiej się bawią beze mnie niż ze mną... Kiedy mnie nie ma więcej rozmawiają i żartują... I nie piszcie takich, rzeczy skąd ja to mogę wiedzieć... Wiem, że to jest prawda, ale już nie mam za bardzo czasu tłumaczyć dlaczego... Dosłownie przed chwilą Szymon zbiegł z ulicy wyżej na tą, na której mieszkam, później Zuzia przejechała na rolkach, a niecałą minutkę temu, słyszałam głos Asi pod moim domem. No ale po co przyjść i chwilkę ze mną pogadać... A no tak. Przecież Sandra mieszka na przeciwko mnie... Pewnie po nią poszli... W tej notce chodzi mi głównie o to, że czuję się odrzucana, niechciana, niezauważalna, obojętna... Od dzisiaj postaram się nie ignorować osób, które do tej pory ignorowałam... Spróbuję porozmawiać z niektórymi osobami, na które nie zwracałam uwagi... Teraz wiem, jak się czują... Jestem zła na siebie, że tak traktowałam niektóre osoby... Że były one dla nie obojętnie... Denerwowały mnie byle czym... Od teraz postaram się zmienić... Nie chcę, żeby ludzie z mojego otoczenia czuły się tak jak ja teraz...
Trochę się rozpisałam... Przepraszam, tak jakoś wyszło... Tylko proszę was PRZECZYTAJCIE CAŁOŚĆ ZANIM TO OCENICIE...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą feelings. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą feelings. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 7 maja 2013
niedziela, 28 kwietnia 2013
Chciałabym prowadzić inne życie... // Paulaa
Cześć! Byłam dzisiaj na hali, na turnieju osiedli. Olga i Wiktoria też były, dlatego one napiszą relacje ze spotkania. Powiem wam tylko, że zajęliśmy 3 miejsce...
Co do tematu posta, to czasami zdaje mi się, że jestem niepotrzebna i jestem powodem wielu kłótni już nie tylko rodziny, ale też przyjaciół. Nikogo nie obchodzą moje uczucia albo moje zdanie na jakiś temat. Nawet moim przyjaciółką nie mogę powiedzieć co czuję do niektórych osób, ponieważ boję się, że to je zrani... Czasami sobie myślę, że nic nie będę nikomu mówić, zamknę się w sobie, a innym razem chciałabym mieć na wszystko wylane i robić to co będzie najlepsze dla mnie, nie innych. Gdyby nie niektóre osoby, miałabym chłopaka, przyjaciela, więcej swobody. Gdyby nie różni ludzie mogłabym mówić co naprawdę myślę i nie musiałabym, że to, że rozmawiam z jakimś chłopakiem, albo się z nim przyjaźnię, zrani ważną dla mnie osobę. Czasami chciałabym, żeby ktoś pozwolił mi coś zrobić <na przykład żebym się z kimś mogła zaprzyjaźnić> i powiedział, że to, że będę z nim rozmawiała jego nie zrani... Chciałabym chociaż przez jeden dzień robić i mówić co mi się podoba i żeby nikt tego nie krytykował ani. Chodzi mi o to, że czasami chciałabym powiedzieć co myślę, wykrzyczeć moje uczucia, ale najbardziej chciałabym przytulić się do chłopaka zupełnie bez powodu; po prostu stanąć obok niego popatrzeć mu w oczy, uśmiechnąć się i go przytulić. Jest taki jeden chłopak, co do którego nie jestem pewna moich uczuć. Kiedy go zobaczę od razu się uśmiecham, a kiedy go dotknę, czuję motyle w brzuchu. Nigdy poważnie nie myślałam o tym, że moglibyśmy być razem. Od roku i pięciu miesięcy myślałam, że podoba mi się chłopak, na którego nigdy tak nie reagowałam. Chłopaka, przy którym, tak jak wam pisałam, czuję motyle w brzuchu, poznałam tak naprawdę kilka miesięcy temu. Znaczy miałam go w znajomych na facebooku, znałam go z widzenia, a to kiedy i jak pierwszy raz do mnie napisał ciągle pamiętam. Mam totalny zamęt w głowie... Nie wiem do kogo coś czuję naprawdę, a do kogo tylko tak na siłę... Chciałabym czasami cofnął czas i podejmować inne decyzje; wolałabym nie wiedzieć o tajemnicach niektórych osób, chciałabym podjąć inne decyzje, patrzeć inaczej na inne osoby, zauważyć kto jest moim przyjacielem tylko na chwilę, a kto na zawsze. O tym jaki według mnie powinien być prawdziwy przyjaciel napiszę w kolejnej notce... Denerwuje mnie to, że jak chcę pobyć trochę sama, to od razu coś musiało się stać. Czasami po prostu potrzebuję czasu, żeby coś przemyśleć, podjąć decyzje...
Przepraszam was bardzo za taką długą notkę. Trochę się rozpisałam... Proszę was, przeczytajcie całość.
Teraz muszę już kończyć, ale jutro wejdę na 90%.
Co do tematu posta, to czasami zdaje mi się, że jestem niepotrzebna i jestem powodem wielu kłótni już nie tylko rodziny, ale też przyjaciół. Nikogo nie obchodzą moje uczucia albo moje zdanie na jakiś temat. Nawet moim przyjaciółką nie mogę powiedzieć co czuję do niektórych osób, ponieważ boję się, że to je zrani... Czasami sobie myślę, że nic nie będę nikomu mówić, zamknę się w sobie, a innym razem chciałabym mieć na wszystko wylane i robić to co będzie najlepsze dla mnie, nie innych. Gdyby nie niektóre osoby, miałabym chłopaka, przyjaciela, więcej swobody. Gdyby nie różni ludzie mogłabym mówić co naprawdę myślę i nie musiałabym, że to, że rozmawiam z jakimś chłopakiem, albo się z nim przyjaźnię, zrani ważną dla mnie osobę. Czasami chciałabym, żeby ktoś pozwolił mi coś zrobić <na przykład żebym się z kimś mogła zaprzyjaźnić> i powiedział, że to, że będę z nim rozmawiała jego nie zrani... Chciałabym chociaż przez jeden dzień robić i mówić co mi się podoba i żeby nikt tego nie krytykował ani. Chodzi mi o to, że czasami chciałabym powiedzieć co myślę, wykrzyczeć moje uczucia, ale najbardziej chciałabym przytulić się do chłopaka zupełnie bez powodu; po prostu stanąć obok niego popatrzeć mu w oczy, uśmiechnąć się i go przytulić. Jest taki jeden chłopak, co do którego nie jestem pewna moich uczuć. Kiedy go zobaczę od razu się uśmiecham, a kiedy go dotknę, czuję motyle w brzuchu. Nigdy poważnie nie myślałam o tym, że moglibyśmy być razem. Od roku i pięciu miesięcy myślałam, że podoba mi się chłopak, na którego nigdy tak nie reagowałam. Chłopaka, przy którym, tak jak wam pisałam, czuję motyle w brzuchu, poznałam tak naprawdę kilka miesięcy temu. Znaczy miałam go w znajomych na facebooku, znałam go z widzenia, a to kiedy i jak pierwszy raz do mnie napisał ciągle pamiętam. Mam totalny zamęt w głowie... Nie wiem do kogo coś czuję naprawdę, a do kogo tylko tak na siłę... Chciałabym czasami cofnął czas i podejmować inne decyzje; wolałabym nie wiedzieć o tajemnicach niektórych osób, chciałabym podjąć inne decyzje, patrzeć inaczej na inne osoby, zauważyć kto jest moim przyjacielem tylko na chwilę, a kto na zawsze. O tym jaki według mnie powinien być prawdziwy przyjaciel napiszę w kolejnej notce... Denerwuje mnie to, że jak chcę pobyć trochę sama, to od razu coś musiało się stać. Czasami po prostu potrzebuję czasu, żeby coś przemyśleć, podjąć decyzje...
Przepraszam was bardzo za taką długą notkę. Trochę się rozpisałam... Proszę was, przeczytajcie całość.
Teraz muszę już kończyć, ale jutro wejdę na 90%.
_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _
Jak chcecie kolaż, macie do mnie pytania,chcecie pogadać, chcielibyście mi coś powiedzieć albo macie pomysł o czym mogłabym napisać na blogu to piszcie na e-maila Niebieska.papuga@wp.pl , a w temacie maila piszcie ,,Do Pauliny". Chętnie poczytam wiadomości od was, dlatego mam nadzieję, że do mnie napiszecie :). To chyba na tyle. Papa <3!
sobota, 27 kwietnia 2013
Wiosna uczuciami szaleje... // Paulaa
Hey! Bardzo was przepraszam, że tak długo nie pisałam, ale nie miałam czasu, ponieważ ostatnio ciągle jestem na dworze. Widzę, że dziewczyny też olały bloga, chociaż je prosiłam (szczególnie Olgę), żeby coś napisały... No cóż, ale je rozumiem, przecież sama też mogłam znaleźć chwilkę, żeby coś napisać. W poniedziałek są szczepienia , ale ja nie pójdę, bo jestem przeziębiona -_-.
Pamiętacie jak ostatnio żaliłam się na koleżankę, że tańczy z chłopakiem, który mi się podoba, a na końcu posta napisałam, że jest taki chłopak, z którym też chciałabym zatańczyć? Zapytałam się go czy zatańczy ze mną poloneza i wiecie co...? Zgodził się! Tak bardzo się z tego cieszę!
Co do tematu posta, to już nie jestem pewna swoich uczuć... Myślałam, że podobał mi się chłopak,o którym pisałam w poprzednim poście, ale już sama nie wiem... Ten chłopak, z którym będę tańczyła, też jest bardzo fajny i świetnie się mi z nim rozmawia! Dzisiaj byłam z nim i koleżanką na placu, później on rzucił w nią dżdżownicą i ona poszła do domu i zostaliśmy sami. Naprawdę dobrze mi się z nim rozmawiało. Gadaliśmy nawet o tym, że nie lubimy szczepionek, dentystów, a czasami zdaje nam się, że ktoś chodzi po domu i się boimy! Byliśmy razem na placu od około 7:20 do 21. Naprawdę świetnie mi się z nim rozmawia. Jest też taki jeden chłopak, bardzo fajny, i... nie będę pisała o tym na tym blogu, z kilku powodów, ale podam wam je kiedy indziej, bądź na moim własnym blogu.
Teraz, niestety, muszę już kończyć, ale postaram się jeszcze jutro wpaść, ponieważ mam plany na jutro i na pewno będę robiła zdjęcia, które na 100% wstawię tutaj.
Pamiętacie jak ostatnio żaliłam się na koleżankę, że tańczy z chłopakiem, który mi się podoba, a na końcu posta napisałam, że jest taki chłopak, z którym też chciałabym zatańczyć? Zapytałam się go czy zatańczy ze mną poloneza i wiecie co...? Zgodził się! Tak bardzo się z tego cieszę!
Co do tematu posta, to już nie jestem pewna swoich uczuć... Myślałam, że podobał mi się chłopak,o którym pisałam w poprzednim poście, ale już sama nie wiem... Ten chłopak, z którym będę tańczyła, też jest bardzo fajny i świetnie się mi z nim rozmawia! Dzisiaj byłam z nim i koleżanką na placu, później on rzucił w nią dżdżownicą i ona poszła do domu i zostaliśmy sami. Naprawdę dobrze mi się z nim rozmawiało. Gadaliśmy nawet o tym, że nie lubimy szczepionek, dentystów, a czasami zdaje nam się, że ktoś chodzi po domu i się boimy! Byliśmy razem na placu od około 7:20 do 21. Naprawdę świetnie mi się z nim rozmawia. Jest też taki jeden chłopak, bardzo fajny, i... nie będę pisała o tym na tym blogu, z kilku powodów, ale podam wam je kiedy indziej, bądź na moim własnym blogu.
Teraz, niestety, muszę już kończyć, ale postaram się jeszcze jutro wpaść, ponieważ mam plany na jutro i na pewno będę robiła zdjęcia, które na 100% wstawię tutaj.
_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _
Jak chcecie kolaż, macie do mnie pytania,chcecie pogadać, chcielibyście mi coś powiedzieć albo macie pomysł o czym mogłabym napisać na blogu to piszcie na e-maila Niebieska.papuga@wp.pl , a w temacie maila piszcie ,,Do Pauliny". Chętnie poczytam wiadomości od was, dlatego mam nadzieję, że do mnie napiszecie :). To chyba na tyle. Papa <3!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)